Pierwsze sutaszki, czyli to nie jest takie proste

kolczyki soutache

Wydawałoby się że to nie jest takie trudne – trzeba zszyć ze sobą sznureczki i już, ale szło mi to dość ciężko. Kolczyki powyżej to mój drugi wyrób sutaszowy. Wiedziałam już mniej więcej o co chodzi, nawet wymyśliłam sobie wzór zanim przystąpiłam do pracy.

Ale pierwsza para kolczyków jakie wykonałam techniką soutache jest trochę… dziwna:DSC_0371

Popełniłam tu chyba wszystkie możliwe błędy początkującego, a zatem:
- najpierw zaczęłam szyć, a wzór powstawał w trakcie
- koraliki których użyłam są szklane, a więc ciężkie
- bigle powstały ze srebrnego drutu – w ramach oszczędności są trochę za małe :oops:
- zmarnowałam trochę sznurków, niepotrzebnie cięłam je na odcinki
- igła była za gruba (i żyłka chyba też)
i tak dalej.

Najbardziej denerwujące jest to, że żyłka którą się szyję zagina się – może nie ma to wpływu na końcowy wyrób, ale wolałabym żeby była bardziej jak zwykła nitka.

Ostatecznie wcale nie zraziłam się do sutaszu, wręcz przeciwnie – mam w planach jakąś kolię lub naszyjnik, podobają mi się też pierścionki z oczkiem oplecionym sutaszem.
Mimo że kolczyki które zrobiłam czasem zakładam, to nie jestem z nich do końca zadowolona i przymierzam się do stworzenia czegoś nowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>